Polska Uniwersytecka Szkoła Kształcenia Indywidualnego
 

Artykuły > Niszczarka marze??


Niszczarka marze??

Autor: Agnieszka Szyd??o rozmawia z MarzenÄ? ??yli??skÄ?, artyku?? ukaza?? siÄ? na ??amach Wyborcza.pl / Du??y Format / 23 pa??dziernika 2014 / 30 pa??dziernika 2014

Marzena ??yli??ska, doradczyni minister edukacji, ogladajÄ? film o prof. Hütherze i rozmawiajÄ? o szkole.
 

Pos??usze??stwo ju?? mieli??my. Jak w komorach gazowych ko??czy?? siÄ? gaz, to pos??uszni je nape??niali" - mówi prof. Gerald Hüther, neurobiolog, jeden z bohaterów filmu dokumentalnego "Alfabet" Erwina Wagenhofera. Twierdzi, ??e egzekwowanie od uczniów w szko??ach pos??usze??stwa i wykonywania polece?? jest szkodliwe.

- W ciÄ?gu ostatnich lat neurobiolodzy zrobili ogromny postÄ?p w badaniu mózgu. Po raz pierwszy w historii wiemy, co wspiera, a co hamuje procesy uczenia siÄ?. Wcze??niej doro??li - nauczyciele, dyrektorzy szkó?? i rodzice - po prostu zak??adali, ??e wiedzÄ?, jak nauczaÄ?. Jedni intuicjÄ? mieli lepszÄ?, inni gorszÄ?. Maria Montessori sto lat temu tworzy??a we W??oszech szko??y, tak jak gdyby w jednym palcu mia??a wyniki dzisiejszych bada??. By??a genialnÄ? obserwatorkÄ? dzieci. Ale wiÄ?kszo??Ä? szkó?? wciÄ??? dzia??a jakby na przekór tego, co wiemy o mózgu.

A co wiemy?

- Dzieci uczÄ? siÄ? tylko wtedy, kiedy co?? je zainteresuje. Nie da siÄ? ??adnej wiedzy wlaÄ? do ich g??ów pod przymusem. Najlepiej przyswajajÄ? wiedzÄ?, gdy sÄ? niezno??ne: wstajÄ?, ruszajÄ? siÄ?, pytajÄ?, komentujÄ?, g??o??no wyra??ajÄ? emocje.

Lepiej, ??eby dziecko by??o w szkole niezno??ne?!

- Ka??de dziecko ma w sobie wielkÄ? naturalnÄ? ciekawo??Ä? otaczajÄ?cego je ??wiata. Chyba ??e jest chore, g??odne lub ma mocno zaburzone poczucie bezpiecze??stwa, brak bliskiej wiÄ?zi z matkÄ?, ojcem i innymi otaczajÄ?cymi je doros??ymi.

Wystarczy poobserwowaÄ?, jak niemowlÄ? uczy siÄ? siadaÄ?, stawaÄ?, chodziÄ?. Tyle razy próbuje, a?? dopnie swego. Mimo upadków i wysi??ku, jaki musi w to w??o??yÄ?. A jak ju?? nauczy siÄ? trochÄ? mówiÄ?, potrafi niezmordowanie zadawaÄ? kilkaset pyta?? dziennie: "Co to?", "A po co to?", "A dlaczego?". Dziecko jest zafascynowane ??wiatem i robi wszystko, by go odkryÄ?, spróbowaÄ?, zrozumieÄ?. A teraz zestawmy z tym wyniki bada??: 31 proc. uczniów podstawówek i a?? 60 proc. uczniów szkó?? ponadgimnazjalnych nudzi siÄ? na lekcjach. (Roczny raport spo??ecznego programu "Szko??a bez przemocy"). 48 proc. uczniów w wieku 7-19 lat boi siÄ? niektórych lekcji. Co piÄ?ty ucze?? czuje siÄ? w szkole niepewnie i nie na swoim miejscu. Wed??ug badaczek pracujÄ?cych pod kierunkiem prof. Gizy-Poleszczuk najczÄ???ciej doznawane w szkole uczucia to "nudzÄ? siÄ?" i "bojÄ? siÄ? niektórych lekcji".

Dziecko w szkole dostaje komunikat: nikogo tu nie interesuje, co ciebie interesuje. BÄ?d?? cicho i s??uchaj, musimy goniÄ? z programem. Dziecko siÄ? buntuje, chce jeszcze czego?? siÄ? dowiedzieÄ?, zrozumieÄ? - dostaje uwagi do dzienniczka i etykietkÄ? "niegrzecznego". WiÄ?kszo??Ä? dzieci daje siÄ? w ko??cu sformatowaÄ?, bo ma ogromnÄ? potrzebÄ? wiÄ?zi z opiekunem. I je??li wciÄ??? dostaje sygna??y, ??e opiekun jego chÄ?Ä? poznawania ??wiata odbiera jako z??e zachowanie, to zaczyna obieraÄ? innÄ? strategiÄ?.

Czyli?

- Prof. Hüther opisuje ten proces w ksiÄ???ce "Wszystkie dzieci sÄ? zdolne". Dziecko gotowe jest postÄ?powaÄ? wbrew swojej naturze i potrzebom, byle tylko zadowoliÄ? opiekunów. Gotowe jest godzinami wype??niaÄ? nudne Ä?wiczenia, przestaÄ? pytaÄ?, wstrzymuje siku ca??Ä? lekcjÄ?, by znowu zobaczyÄ? u??miech na twarzy mamy, dostaÄ? piÄ?tkÄ? od nauczycielki albo stempelek z u??miechniÄ?tÄ? bu??kÄ?, a w ko??cu ??wiadectwo z czerwonym paskiem. Tylko ??e za tÄ? przemianÄ? - z odkrywcy w wykonawcÄ? polece?? - dziecko s??ono p??aci. Traci wewnÄ?trznÄ? motywacjÄ?, która kaza??a mu niestrudzenie poznawaÄ? ??wiat, próbowaÄ?, tworzyÄ?. Dzia??a ju?? tylko napÄ?dzane motywacjÄ? zewnÄ?trznÄ?: kijem i marchewkÄ?. Z roku na rok w szkole coraz wiÄ?cej jest ??mudnej, przymusowej roboty, coraz wiÄ?cej wiÄ?c potrzeba kijów i marchewek. Potem nauczyciele zastanawiajÄ? siÄ? na konferencjach, jak zmotywowaÄ? uczniów do nauki. Czyli jak przywróciÄ? im to, co szko??a zniszczy??a! Malutkie dzieci nie majÄ? problemu z sensem i celem. Po co maluch robi pierwsze "eksperymenty" w wannie czy piaskownicy? Bo chce siÄ? dowiedzieÄ?! Po co oglÄ?da pierwszÄ? ksiÄ???eczkÄ?? ??eby poznaÄ?! A cz??owiek motywowany zewnÄ?trznie, czyli tresowany, je??li mu zabraÄ? kije i marchewki, to nie wie ju??, czego chcieÄ?. Nie wie, po co ??yje.

Argumenty takich reformatorów jak prof. Hüther to twarda nauka. Z bada?? wynika, ??e w??ród dzieci poni??ej piÄ?tego roku ??ycia 98 proc. jest kreatywnych na poziomie geniuszu. Znajduje wiele niestandardowych rozwiÄ?za?? dla jednego problemu. W??ród dzieci w wieku 8-10 lat ju?? tylko 32 proc. W??ród 15-latków - 10 proc. W grupie powy??ej 25. roku ??ycia - 2 proc.

W filmie "Alfabet" Yakamoz Karakurt, 15-letnia prymuska z Hamburga, odczytuje swój list otwarty, który w 2011 roku opublikowa?? magazyn "Die Zeit".

Mam problem. ChcÄ? z??o??yÄ? skargÄ?, tylko nie wiem, do kogo. Moje ??ycie to stres i presja. Nie ma czasu i si?? na hobby. Nie ma wypoczynku ani zabawy. BudzÄ? siÄ? i pÄ?dzÄ? do szko??y, zadania szkolne ko??czÄ? o godz. 23. Ka??dy wie, ??e szko??a to nie ??ycie, ale moje ??ycie jest w szkole. Oczekuje siÄ? od nas, ??eby??my byli maszynami, które pracujÄ? co najmniej 10 godzin dziennie. Czy doro??li, którzy podejmujÄ? za nas decyzje, próbowali kiedykolwiek wczuÄ? siÄ? w nasze po??o??enie?". To typowa sytuacja ??wietnego ucznia. Zapytajmy siebie, czy nie przera??a nas to, ??e rosnÄ? ludzie, którzy nawet nie majÄ? si??y i czasu pomarzyÄ?.

Jednym z najbardziej przejmujÄ?cych obrazów z "Alfabetu" jest twarz innego prymusa, chi??skiego ch??opca, wielokrotnego zwyciÄ?zcy olimpiad matematycznych. Stoi przy matce, która z dumÄ? pokazuje do kamery jego medale i dyplomy. Spojrzenie ch??opca jest nieobecne. To spojrzenie wiÄ???nia. Razem z filmowcami zwiedzamy chi??skÄ? szko??Ä?, która jest tak ambitna, ??e dzieci uczÄ? siÄ? po nocach, by przerobiÄ? program w rok zamiast w ciÄ?gu dwóch lat. Andreas Schleicher, szef programu testowego PISA, mówi: "Mo??e nie chcieliby??my tego dla naszych dzieci, ale musimy wziÄ?Ä? pod uwagÄ?, ??e takie kraje jak Chiny rozwijajÄ? siÄ? z zawrotnÄ? prÄ?dko??ciÄ?, muszÄ? goniÄ?". Ten komentarz Schleichera jest niewiarygodny? Swoim dzieciom nie chcieliby??my robiÄ? czego?? takiego, ale "tamtym" mo??emy. Chi??skie "najlepsze" szko??y to przyk??ad skrajny. Ale na naszym podwórku te?? konsekwentnie ignorujemy fakt, ??e dzieci w szkole siÄ? nudzÄ? i sÄ? nieszczÄ???liwe. To barbarzy??stwo!

SÄ? jednak osobowo??ci, które siÄ? szkole nie dajÄ? sformatowaÄ?.

- Ludzie wybitni bardzo czÄ?sto w szkole byli ??le oceniani. Hüther sypie przyk??adami: Thomas Edison, wielki wynalazca, cz??onek Narodowej Akademii Nauk - by?? najgorszym uczniem w klasie. Nauczyciele Marcela Prousta uwa??ali jego wypracowania za beznadziejne. Pablo Picasso nigdy nie zapamiÄ?ta?? kolejno??ci liter w alfabecie. Giacomo Puccini bez przerwy oblewa?? egzaminy. Paula Cézanne'a nie przyjÄ?to do Akademii Sztuk PiÄ?knych. Albert Einstein rozmy??la?? bez ko??ca nad jednym zadaniem, podczas gdy jego rówie??nicy przerobili ju?? dziesiÄ?Ä? zagadnie?? i szli do domu. Poza tym ma??y Albercik niczego nigdy nie potrafi?? nauczyÄ? siÄ? na pamiÄ?Ä?. Popatrzmy, jak doros??y ju?? Einstein skomentowa?? w??asne sukcesy: "To nie jest jaki?? wyjÄ?tkowy talent, to po prostu moja namiÄ?tna ciekawo??Ä? ??wiata". Lista upartych, których system edukacyjny nie zdo??a?? z??amaÄ?, mog??aby zajÄ?Ä? ca??Ä? "GazetÄ?". Pytanie, czy mamy zamiar siÄ? cieszyÄ?, ??e komu?? uda??o siÄ? osiÄ?gnÄ?Ä? co?? pomimo szko??y. Upór i silny charakter nie sÄ? cechami premiowanymi przez szko??Ä?. Przeciwnie. ProszÄ? te?? zauwa??yÄ?, ??e szczÄ???cie i tera??niejszo??Ä? te?? nie sÄ? warto??ciami w systemie szkolnym. Od ma??ego uczymy siÄ?, ??e musimy zmuszaÄ? siÄ? do udrÄ?ki w imiÄ? jakiej?? "przysz??o??ci". Ale czy cz??owiek, który przez lata programowany jest do wykonywania cudzych polece?? - powtarzalnych nudnych czynno??ci - nagle po przekroczeniu jakiej?? magicznej granicy bÄ?dzie umia?? cieszyÄ? siÄ? tera??niejszo??ciÄ?? ByÄ? szczÄ???liwy? A gdzie mia??aby przebiegaÄ? owa magiczna granica, po przekroczeniu której cz??owiek ma wreszcie prawo robiÄ? to, co go pasjonuje? Hüther cytuje Johna Lennona: "Kiedy mia??em piÄ?Ä? lat, mama mówi??a mi, ??e szczÄ???cie jest kluczem do prawdziwego ??ycia. Gdy poszed??em do szko??y, zapytali mnie, kim chcÄ? byÄ?, gdy dorosnÄ?. Odpowiedzia??em: chcÄ? byÄ? szczÄ???liwy. Powiedzieli mi, ??e nie zrozumia??em pytania".

Pani córki, dziÄ?ki pani wiedzy o szkole, mia??y ??atwiej?

- Mam du??e wyrzuty sumienia, ??e nie uchroni??am ich przed naszym opresyjnym systemem. Zw??aszcza Oli, starszej. Bo Ada, m??odsza, jako?? umia??a prze??lizgnÄ?Ä? siÄ? przez szko??Ä?, taki sprytniejszy charakter. A starsza bardzo walczy??a. Dyskutowa??a z nauczycielami nad sensem tej czy innej pracy, p??aka??a wieczorami, nie umia??a siÄ? przystosowaÄ?. WciÄ??? dostawa??a po g??owie. Od??y??a dopiero na studiach w Londynie. Teraz powa??nie rozwa??a, czy nie pozwaÄ? polskiego pa??stwa za 12 straconych lat. Mówi mi: "Przecie?? z twoich prac naukowych wiem, ??e kortyzol, hormon stresu, który zalewa?? mnie w dzieci??stwie, w d??ugiej perspektywie wywo??uje lawinÄ? chorób. MogÄ? ujawniÄ? siÄ? dopiero po czterdziestce. Nale??y mi siÄ? odszkodowanie".

Czy to nie paradoks, ??e przez kilkana??cie lat w szkole szczególnie du??o czasu musimy po??wiÄ?caÄ? przedmiotom, do których nie mamy zdolno??ci, tylko po to, ??eby zdaÄ?? A na to, do czego mamy talent, co ??wiadczy o naszej wyjÄ?tkowo??ci, zazwyczaj nie pozostaje ju?? wiele czasu. Z punktu widzenia neurobiologii nie ma sensu uczyÄ? siÄ? czegokolwiek raz na tydzie??.

Jakie nauczanie jest przyjazne mózgowi?

- Opowiem pani na przyk??adzie pokemonów. Przebadano kilkulatki, w??ród których panowa??a moda na te bajkowe postaci. Okaza??o siÄ?, ??e znajÄ? wiÄ?cej pokemonów ni?? zwierzÄ?t. A to nauka o zwierzÄ?tach jest przecie?? w programie przedszkolnym. Dzieci nie tylko potrafi??y bezb??Ä?dnie nazwaÄ? te stwory, ale te?? podaÄ? charakterystyczne cechy ka??dego z nich, wskazaÄ?, który jest najcenniejszy, bo karta z nim jest rzadka. Oczywi??cie ka??dy rodzic intuicyjnie wie, dlaczego dzieci znajÄ? wiÄ?cej pokemonów ni?? zwierzÄ?t gospodarskich. Bo one tym ??yjÄ?, emocjonujÄ? siÄ?. ??adne dziecko nie wkuwa przecie?? w mÄ?czarniach ich nazw. Kilkulatki zafascynowane dzi?? "Star Wars" znajÄ? kilkucz??onowe nazwy postaci w obcym jÄ?zyku, ich atrybuty. ZnajÄ? skomplikowane nazwy ich pojazdów, typy broni, czÄ?sto potrafiÄ? poprawnie zapisaÄ? je po angielsku. Przecie?? to sÄ? te same dzieci, które w pierwszych klasach podstawówki majÄ? ponoÄ? problemy z koncentracjÄ? i nie mogÄ? przez pó?? roku wykuÄ? po angielsku dni tygodnia. To czy pacjent jest z??y, czy mo??e terapia nietrafiona? Zawsze mnie zastanawia, ??e gdy cz??owiek jest chory, a leczenie nie daje rezultatu, lekarze próbujÄ? innej terapii. A gdy dziecko siÄ? nie mo??e nauczyÄ?, to szko??a nie zmienia metody nauczania, tylko wpisuje uczniowi z??Ä? ocenÄ?.

Podczas nauki, która anga??uje nasze emocje, w mózgu uwalniajÄ? siÄ? neuroprzeka??niki, które mo??na porównaÄ? do nawozu, dziÄ?ki któremu powstajÄ? nowe po??Ä?czenia neuronalne. Je??li te informacje sÄ? powtarzane z zaanga??owaniem, te po??Ä?czenia stajÄ? siÄ? trwa??e.

Polecenie typu: proszÄ? przepisaÄ? do zeszytu definicjÄ? fenoli i nauczyÄ? siÄ? jej na pamiÄ?Ä?, to ca??kowita strata czasu. W trakcie odrabiania takiej pracy mózg jest u??piony jak komputer na stand by. Dziecko, które nie chce wype??niaÄ? w domu takich Ä?wicze??, a chce zamiast tego wisieÄ? g??owÄ? w dó?? na trzepaku, wie, co robi.

Jak to? To nie jest marnowanie czasu?

- Gdy dziecko wisi na trzepaku, jego mózg rozwija dwa wa??ne uk??ady: przedsionkowy i proprioceptywny, okre??lany równie?? jako zmys?? czucia g??Ä?bokiego. Bez informacji o tym, jak zachowuje siÄ? nasze cia??o, koordynacja wzrokowo-motoryczna nie by??aby mo??liwa. DziÄ?ki propriocepcji mamy poczucie w??asnego cia??a, mo??emy i??Ä? po ciemnym pokoju, chodziÄ? po schodach, a tak??e trafiaÄ? fili??ankÄ? do ust.

Poza tym uwa??ajmy z tym upominaniem dzieci, ??e "marnujÄ? czas". Mózgi dzieciÄ?ce potwornie tego "trwonienia czasu" potrzebujÄ?. PomarzyÄ?, posnuÄ? siÄ? po ogrodzie, pobujaÄ? na hu??tawce. Byle to "nicnierobienie" nie oznacza??o niewolniczego konsumpcjonizmu: telewizor, konsola, zakupy.

Co sprawia, ??e z genialnych dzieci nie zawsze wyrastajÄ? genialni doro??li?

Neurobiologia mówi, ??e dziecko uczy siÄ? tylko wtedy, kiedy chce siÄ? nauczyÄ?. A przecie?? ??eby cokolwiek osiÄ?gnÄ?Ä? w jakiejkolwiek dziedzinie, potrzeba systematycznej pracy. Niekiedy ??mudnej.

- Zgadzam siÄ?, ca??a zabawa polega na tym, jak do tej systematycznej pracy dojdziemy. Antoine de Saint-Exupéry mawia??: je??li chcesz, by twoje dziecko zbudowa??o statek, rozbud?? w nim tÄ?sknotÄ? za morzem. Budowanie statku to trudna i ??mudna praca, dlatego tak wa??na jest pasja, tÄ?sknota. Szko??a nie ma w programie rozbudzania tÄ?sknoty. To ty jeste?? ten zdolny Jasio pianista? To proszÄ?: odtÄ?d dotÄ?d z nut na za tydzie??. I tak przez 12 lat.

Prof. Hüther w??Ä?czy?? siÄ? do oddolnej berli??skiej inicjatywy "BudzÄ?ca siÄ? szko??a", której celem jest tworzenie nowej kultury edukacyjnej, opartej nie na przymusie, ale na pasjach i zainteresowaniach uczniów. Jeden z najwa??niejszych przedmiotów nazywa siÄ? odpowiedzialno??Ä?. W tej szkole realizowane sÄ? ró??ne projekty. Jeden z nich polega na tym, ??e uczniowie muszÄ? zaplanowaÄ? wyjazd na ca??y miesiÄ?c, nie mogÄ? wydaÄ? wiÄ?cej ni?? 150 euro na osobÄ?. Sami googlujÄ? noclegi, sprawdzajÄ? bilety. Jedna grupa polecia??a do Grecji chodziÄ? ??ladami pierwszych matematyków. Ale oczywi??cie uczyli siÄ? tam nie tylko matematyki. To sÄ? projekty interdyscyplinarne. Dzielenie wiedzy na przedmioty bardzo utrudnia mózgowi naukÄ?.

Czyli to nauczyciele sÄ? ??li?

- Nie, znam zbyt wielu fantastycznych, zaanga??owanych. NieszczÄ???cie panujÄ?cego systemu polega na tym, ??e on frustruje wszystkich: i uczniów, i nauczycieli, i rodziców. Nauczyciele rozliczani sÄ? z tego, ile wiedzy wt??oczyli do dzieciÄ?cych g??ów (co ma wyj??Ä? w testach). SÄ? zmuszani do bycia biurokratami. MuszÄ? pisaÄ? rozk??ady materia??u i szczegó??owe scenariusze lekcji, w których rozpisujÄ? co do minuty, co ich uczniowie majÄ? w czasie lekcji robiÄ?, mówiÄ?, my??leÄ?. Przecie?? to czysty teatr absurdu! I najwa??niejsze: muszÄ? stale robiÄ? "co??" z uczniami, by ci nie przeszkadzali im w pracy. Tylko co? NakrzyczeÄ?? WpisaÄ? uwagÄ?? Te ??rodki szybko siÄ? wyczerpujÄ? i pozostaje ju?? tylko narastajÄ?ca frustracja i coraz bardziej zszarpany g??os. Poniewa?? czasu jest ma??o, a materia??u du??o, 45-minutowa lekcja czÄ?sto zamienia siÄ? w wyk??ad. A aby nauka mia??a sens, podanie wiedzy powinno zajÄ?Ä? maksymalnie jednÄ? czwartÄ? lekcji. Reszta powinna byÄ? przeznaczona na przetwarzanie nowych informacji - w grze, dyskusji.

Zdziwi??o mnie, ??e neurodydaktyka jest nie tylko przeciw karom, ale te?? przeciw nagrodom.

- OpiszÄ? pani eksperyment: dwóm grupom przedszkolaków rozdano kredki i poproszono, by dzieci rysowa??y. W jednej grupie na tym komunikat siÄ? ko??czy??. W drugiej za ??adne rysunki obiecano nagrody. Dzieci, którym obiecano nagrody, raz dwa co?? tam wykona??y i zaczÄ???y rozglÄ?daÄ? siÄ? za tym, co dostanÄ?. Dzieci, którym nic nie obiecano, rysowa??y d??ugo i z du??o wiÄ?kszym zaanga??owaniem. Obiecana nagroda powoduje, ??e do mózgu idzie komunikat: widaÄ? ta czynno??Ä? sama w sobie nie jest atrakcyjna. Dziecko zaczyna kombinowaÄ?: zrobiÄ? to, je??li mi siÄ? op??aca. Z czasem musi op??acaÄ? siÄ? coraz bardziej, bo z roku na rok nauki coraz wiÄ?cej. A nam przecie?? chodzi o to, by samo odkrywanie ??wiata, zdobywanie nowych umiejÄ?tno??ci by??o odbierane jako atrakcyjne zajÄ?cie.

Neurobiolodzy mówiÄ? o ukrytych celach szko??y. Brzmi trochÄ? jak teoria spiskowa.

- Pierwszym jest bezmy??lne pos??usze??stwo. Model powszechnej szko??y, który dzia??a u nas do dzi??, powsta?? dwie??cie lat temu w Prusach. Wilhelm Humboldt, jeden z ojców tamtej reformy, ubolewa??, ??e w istocie by??a ona daleko idÄ?cym kompromisem. Opublikowane sÄ? listy, w których wyra??a rozczarowanie, i?? z powodu mocnych wp??ywów Ko??cio??a i armii nie uda??o mu siÄ? wprowadziÄ? w ??ycie idea??ów wychowania w duchu humanizmu. Model naszej szko??y niewiele ró??ni siÄ? od pruskiego pierwowzoru. A ju?? wtedy dla ??wiat??ych reformatorów by?? on zgni??ym kompromisem. Owszem, wprowadzony wówczas obowiÄ?zek szkolny otworzy?? nowe mo??liwo??ci przed grupami spo??ecznymi, które wcze??niej w ogóle nie mia??y dostÄ?pu do edukacji. Ale odziedziczyli??my model z feudalnÄ? strukturÄ?, na wzór silnie zhierarchizowanych instytucji jak wojsko i Ko??ció??.

Problem polega na tym, ??e je??eli nasze dziecko wyuczy siÄ? w szkole bezmy??lnego pos??usze??stwa, oznacza to dla niego katastrofÄ?. ??wiat siÄ? zmieni?? i dzi?? nie potrzebujemy ju?? ludzi pos??usznie wykonujÄ?cych polecenia prze??o??onych. Wspó??czesny ??wiat premiuje tych, którzy potrafiÄ? byÄ? sobÄ?, umiejÄ? my??leÄ? i podejmowaÄ? w??asne, nawet niepopularne decyzje. Prof. Hüther wskazuje te??, ??e szko??a ma nie tylko wiele wspólnego z Ko??cio??em i wojskiem, ale te?? z wiÄ?zieniem. Dzwonek, siad, cisza. Nie wychod?? do toalety, nie komunikuj siÄ? z nikim, czyli nie gadaj. O naszym modelu edukacyjnym najlepiej ??wiadczÄ? uwagi wpisywane uczniom do dzienniczków. "Rozmawia na lekcji", "chodzi po klasie". Chcemy wprowadzaÄ? metody aktywizujÄ?ce, ale uczniom nie wolno ze sobÄ? rozmawiaÄ?.

Kolejnym ukrytym celem edukacyjnym szko??y jest praca na czas. Nasz system premiuje tych, którzy szybko rozwiÄ?zujÄ? zadania. A przecie?? wiele zawodów nie wymaga pracy na czas. WrÄ?cz odwrotnie, wa??na jest w nich np. skrupulatno??Ä?, dok??adno??Ä?, namys??. ProszÄ? pani, ja nie napisa??abym w ??yciu ??adnej ksiÄ???ki, gdybym zmuszona by??a robiÄ? to na czas. Co strasznego by siÄ? sta??o, gdyby dano uczniom na rozwiÄ?zanie testu tyle czasu, ile potrzebujÄ?. PilnujÄ?cy nauczyciele musieliby zostaÄ? trochÄ? d??u??ej w pracy.

Pani jest przeciw testom?

- Nie. Testy mogÄ? byÄ? przydatne, ale jako narzÄ?dzie diagnostyczne, pozwalajÄ?ce na zweryfikowanie stosowanych metod nauczania, a nie jako narzÄ?dzie selekcji uczniów, szczególnie tych m??odszych. Trzeba pamiÄ?taÄ?, ??e od samego mierzenia jeszcze nikt nie urós??. Test to z punktu widzenia procesu uczenia siÄ?, poznawania ??wiata, strata czasu, przerwa w procesie dydaktycznym. WiÄ?c testujmy tylko wtedy, gdy realnie jest co?? wa??nego do sprawdzenia. Nie róbmy testów po to, by Ä?wiczyÄ? uczniów w rozwiÄ?zywaniu testów. Spotka??am polonistÄ?, który powiedzia?? swoim uczniom: "Przez dwa lata uczy??em was pisaÄ?. A teraz zapomnijcie o tym, czego was uczy??em. Teraz musimy pouczyÄ? siÄ? pisaÄ? pod testy". Testy uczÄ?, ??e na ka??de pytanie jest jedna dobra odpowied??, ale poza szko??Ä? premiowani sÄ? ci, którzy zauwa??ajÄ? wiele odpowiedzi, majÄ? wÄ?tpliwo??ci, potrafiÄ? wyj??Ä? poza proste czarno-bia??e dychotomie.

W "Alfabecie" spotykamy te?? Thomasa Sattelbergera, cz??owieka, który pracowa?? dla wielkich koncernów, a po 40 latach zrezygnowa?? z korporacji, by prowadziÄ? projekty edukacyjne.

- Sattelberger uczy teraz m??odych, ??e nie wystarczy biec po wynik. Warto zastanowiÄ? siÄ?, po co siÄ? biegnie, jakim kosztem, jaki ma to wp??yw na innych ludzi. Kojarzy mi siÄ? to ze s??owami Aarona Ciechanovera, noblisty, twórcy nowoczesnej terapii antynowotworowej - w wywiadzie udzielonym dwa lata temu "Wyborczej" powiedzia??: "Ca??e ??ycie po??wiÄ?ci??em nauce, ale uwa??am, ??e nauka sama w sobie nie ma warto??ci. Warto??Ä? ma nauka, która opiera siÄ? na podstawach moralnych i etycznych".

W polskiej szkole wiÄ?kszo??Ä? uczniów nie chodzi na etykÄ?.

- Nie ma etyki i nie rozmawia siÄ? o tym, po co ostatecznie zdobywamy ca??Ä? tÄ? wiedzÄ?. Chcemy, ??eby nasi uczniowie byli mÄ?drzy, a ja uwa??am, ??e najpierw powinno nam zale??eÄ? na tym, by byli dobrymi i porzÄ?dnymi lud??mi. Dlatego tak wa??ne jest, jaki u??ytek zamierzamy zrobiÄ? z naszej wiedzy. W "Alfabecie" re??yser pokaza?? szkolenie korporacyjne. ProwadzÄ?cy je cz??owiek, gdy zobaczy?? samego siebie na ekranie, kaza?? zamazaÄ? swojÄ? twarz. Mówi w filmie: "Macie osiÄ?gnÄ?Ä? cel sprzeda??owy, niewa??ne, jakimi ??rodkami".

To szkolenie najlepszych z najlepszych.

- Ale podobnie jest w szkole. Tu równie?? liczy siÄ? tylko wynik. Celem jest bycie lepszym od innych.

Rywalizacja jest w naturze cz??owieka.

- W naturze cz??owieka jest wspó??praca, co zosta??o udowodnione naukowo. Rywalizowania uczymy siÄ?, owszem, od wczesnego dzieci??stwa. Ale nie przychodzimy na ??wiat z my??leniem "jemu gorzej, to mnie lepiej". W "Alfabecie" obserwujemy ciekawy eksperyment z udzia??em niemowlaków. Sze??ciomiesiÄ?czne niemowlaki oglÄ?dajÄ? teatrzyk. OkrÄ?g??a figurka stara siÄ? wspiÄ?Ä? na górÄ?. TrójkÄ?t jej pomaga. Kwadrat - spycha w dó??. Potem dzieci mogÄ? sobie wybraÄ?, którÄ? figurkÄ? chcÄ? siÄ? bawiÄ?. Sto procent pó??rocznych maluchów wybiera trójkÄ?t - "pomocnika". Ka??dy chce siÄ? zaprzyja??niÄ?, czy uto??samiÄ?, z dobrÄ? postaciÄ?. Po pó?? roku co piÄ?te dziecko wybiera ju?? z??o??liwy kwadrat. Pytanie: czego do??wiadczy??o przez te pó?? roku, ??e ma takie obserwacje? ??e czasem fajnie kogo?? zepchnÄ?Ä?.

''Alfabet'' w re??yserii Austriaka Erwina Wagenhofera powinien obejrzeÄ? ka??dy doros??y, który ma cokolwiek wspólnego z kszta??towaniem dzieciÄ?cych umiejÄ?tno??ci.

W "Alfabecie" spotykamy te?? Arno Sterna, badacza, edukatora docenionego przez UNESCO, od 60 lat prowadzi w Pary??u Coslieu - pracowniÄ? plastycznÄ? dla dzieci. W ogóle nie pos??a?? syna do szko??y.

- Syn André Stern wyrós?? na muzyka - gitarzystÄ? i lutnika. Ma ju?? ??onÄ? i córeczkÄ?. WidaÄ?, ??e to ciep??a rodzina. Arno Stern uciek?? do Pary??a w latach 30. przed Hitlerem. Mo??na sobie ??atwo wyobraziÄ?, dlaczego mia?? dosyÄ? systemu przycinajÄ?cego dzieci do gotowego szablonu. Jednak pierwsza rzecz, o jakiej my??lÄ?, gdy patrzÄ? na Arno Sterna, to ??e jego wybór nie jest wyborem dla mas. On jest wybitnÄ? osobowo??ciÄ?. Widzimy, ??e zarówno on, jak i jego ??ona po??wiÄ?cili synowi ogrom swojego czasu, energii, wiedzy. Ale wiÄ?kszo??Ä? dzieci nie ma tak twórczych i inspirujÄ?cych rodziców.

Szko??y nie powinny byÄ? przechowalniami dla dzieci, ale miejscem, gdzie bÄ?dÄ? rozwijaÄ? swój potencja?? i odkrywaÄ? w??asne uzdolnienia.

Twierdzi pani, ??e w??ród doros??ych, zarówno rodziców, jak i nauczycieli, jest zapotrzebowanie na z??Ä? szko??Ä?.

- Niestety tak jest. Rodzice mówiÄ?: ja przez to przeszed??em, jako?? sobie poradzi??em i proszÄ?, wyros??em na ludzi. To i mojemu dzieciakowi dobrze zrobi. Trzeba siÄ? umÄ?czyÄ?, to hartuje, albo - takie jest ??ycie. Pó??niej w ??yciu nie robi siÄ? tego, co siÄ? chce, tylko to, co siÄ? musi - doda wielu. Tak wychowujemy dzieci, takich potem mamy doros??ych.

Na jednej z konferencji podszed?? do mikrofonu utytu??owany profesor. - Panie profesorze Hüther - zwróci?? siÄ? do kolegi - tak pan narzeka na szko??Ä?. A przecie?? pan jÄ? sko??czy??, ja sko??czy??em i teraz jeste??my profesorami. Na co Hüther odpowiedzia??: - Ale kto wie, kim mogliby??my zostaÄ?, gdyby??my naprawdÄ? mogli w szkole rozwijaÄ? nasze uzdolnienia.

To co my, rodzice, mo??emy zrobiÄ??

- Nie istnieje ??aden idealny model czy system, który móg??by zastÄ?piÄ? ten dzisiejszy. Najwa??niejsze jest zadawanie pyta??: czy ma sens, ??eby moje dziecko robi??o to czy tamto. Musimy wiedzieÄ?, po co wysy??amy dzieci do szko??y. Czy celem jest przygotowanie do zdawania testów, czy mo??e zale??y nam na tym, by w szkole nie straci??y chÄ?ci do uczenia siÄ? i by mog??y rozwijaÄ? swoje talenty. Czy uwa??amy, ??e szko??a powinna uczyÄ? rywalizacji, czy raczej wspó??pracy. Je??li chcemy z ca??Ä? rodzinÄ? wybraÄ? siÄ? którego?? popo??udnia do parku lub na urodzinowe przyjÄ?cie babci, to napiszmy nauczycielowi, dlaczego nasze dziecko nie odrobi??o zadania domowego. Podobne usprawiedliwienie mo??emy napisaÄ?, gdy uwa??amy, ??e zadanie, które nasze dziecko powinno zrobiÄ?, raczej nie jest rozwijajÄ?ce.

To dostanie jedynkÄ?.

- A je??eli po??owa rodziców z klasy napisze taki list? Jak mieli??my komunÄ?, to te?? wielu, nawet wybitnych opozycjonistów nie wierzy??o, ??e za ich ??ycia system padnie. Zmiana jest tu??-tu??, trzeba jÄ? zaprosiÄ?. Ja prowadzÄ? blog, kontaktuje siÄ? tam ze mnÄ? sporo nauczycieli. Jedna nauczycielka opisa??a takÄ? historiÄ?: pracuje w szkole z klasami integracyjnymi. Jej kole??anka wpisa??a uczniowi uwagÄ?: przeszkadza?? w lekcji. Dlaczego przeszkadza??? Bo koledze, który je??dzi na wózku, co?? spad??o i on pomóg?? mu zbieraÄ?. Narobi?? zamieszania, zamiast w ciszy s??uchaÄ? wyk??adu. Ta nauczycielka napisa??a do mnie, ??e gdy uwaga by??a wpisywana, ona nie odezwa??a siÄ?. Ale teraz nie mo??e sobie darowaÄ?. I zamierza poruszyÄ? tÄ? sprawÄ? w pokoju nauczycielskim. To od nas zale??y, jakie warto??ci przeka??emy dzieciom. Neurobiologia pokazuje, ??e nie musimy siÄ? za bardzo g??owiÄ? nad tym, jak chcemy wychowaÄ? nasze dzieci. One przecie?? we wszystkim nas na??ladujÄ?. PrzejmujÄ? od nas równie?? system warto??ci.



Dr Marzena ??yli??ska zajmuje siÄ? metodykÄ? i neurodydaktykÄ? oraz twórczym wykorzystaniem nowych technologii w edukacji. Doradca minister edukacji Joanny Kluzik-Rostkowskiej. Autorka ksiÄ???ek "Neurodydaktyka. Nauczanie i uczenie siÄ? przyjazne mózgowi" (Wydawnictwo Naukowe UMK), a tak??e "MiÄ?dzy podrÄ?cznikiem a internetem". Rozpoczyna pracÄ? w firmie Young Digital Planet, gdzie zajmie siÄ? tworzeniem cyfrowych materia??ów edukacyjnych.